Polub na Facebook'u

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Nintendo Power


Witam.

     Dzisiaj zajmę się "Nintendo Power" i nie chodzi tutaj o gazetę o Nintendo, a mianowicie o siłę jaką marka posiada, i której nie wykorzystuje na polskim rynku. Każda firma, która obecnie umieściła konsolę w swoim asortymencie produktów, czy to Sony, czy to Microsoft, posiada przedstawicielstwo w naszym pięknym kraju. Tylko nie Nintendo. Owa firma razem z jego fenomenalnie sprzedającym się Wii oraz kieszonkowym przyjacielem każdego zapaleńca Pokemonów - NDS'em i nowiuśkim 3DS'em, nie ustanowiło przedstawicielstwa w Polsce.

      Zapytacie czemu poruszam ten temat, skoro można i tak kupić Wii i NDS u nas w kraju, czy to Allegro, czy inne sklepy, które od lat zajmują się sprzedażą gier, konsol i akcesoriów z nimi związanych. Otóż dlatego, że gdyby Nintendo zauważyło  ilość fanów Ninny w Polsce to konsole, gry i akcesoria były by tańsze i o wiele bardziej przystępne dla użytkowników chcących wejść w magiczny świat Zeldy, Pokemonów, Final Fantasy oraz znanego nam dobrze z Pegasusów, hydraulika Mario i jego kumpla Luigiego. 

Jestem osobą, która od małego, gdy tylko pojawił się Gameboy Color na półkach sklepowych w Polsce pragnałem go mieć. Czytając gazety typu "Click" gdzie natrafiałem na reklamę GBC z Pokemon Red lub Blue oraz późniejsze recenzje Pokemon Crystal lub Alien Nations, wręcz śliniłem się do tej konsoli. Wyszedł GBA, znów nie miałem możliwości go sobie kupić, ale jestem już szczęśliwym posiadaczem NDS. Niestety, nie kupiłem go w dniu premiery, ani miesiąc po. Kupiłem go dopiero rok temu! Chociaż chodziłem do pracy gdy miał swoją premierę i mogłem go sobie kupić, to jednak ówczesna cena za kieszonkową konsolę i znów gry po 200 zł, bo w Media Markt taniej nie ma, była za wysoka. Możliwości NDS też nie były zbyt wysokie w porównaniu z PSP, które odpalało filmy, muzykę, internet (wiem, że jest opera na NDS, ale proszę was, z takim ekranem? do neta? ). Teraz wyszedł 3DS, cena jest fajna 600 zł za nówkę, podobno ma spać do 500zł, ale gier w Polsce nadal mało po normalnej cenie. A to tylko przez to, że przedstawicielstwo nie istnieje! Takie jest moje zdanie, ale jak zawsze pada pytanie: 

Jak wy to widzicie?

Komentujcie ;)

1 komentarz:

  1. Po pierwsze, witaj w gronie twórców internetowych, którzy dają coś od siebie innym :)

    Masz rację, Nintendo robi błąd pomijając, w sumie całkiem nieźle, rokujący rynek taki jak polski.

    Ninny zapomina albo nie wie, że praktycznie nie ma w naszym kraju takiej osoby, która nie odpalałaby za swoich szczęniecych lat (o ile wypadały one na przełomie XX i XXI wieku; epicko brzmi :) ) coraz to nowsze Pokemony na emulatorach GB, GBC i GBA, a teraz również DS-a. Przecież to potężna klientela!

    Sądzę również, iż wiele osoób chciałoby kupić nawet GameBoy'e w "normalnej" cenie. W końcu w naszym kraju sentymenty nie słabną :)

    Napisałbym coś więcej ale to ty jesteś tu najważniejszy, you are the boss! :D

    A co do Twojego bloga, to kontunuuj swoją dobrą robotę i z niecierpliwością czekam na kolejny wpis :)

    OdpowiedzUsuń