Polub na Facebook'u

niedziela, 4 marca 2012

Doom 4 - hit czy kit?


      Po świetnych trzech częściach Doom’a, pora na kolejną. Potwierdzone przez Carmacka prace spowodowały nie mały hałas. Być może to Doom 4 uratuje wizerunek ID Software po niezbyt udanym Rage. Gra jako FPS w apokaliptycznym świecie okazał się fajnym pomysłem, jednak dało się wyczuć spuściznę Bethesdy i ich Fallout’a 3.

      Jakiś czas temu do sieci wyciekły screeny modeli oraz parenaście renderów z obszarów, w których przyjdzie nam toczyć boje z nieczystymi siłami. Ale czyżby? W całym tym stosie obrazków, nie zauważyłem żadnego demona. Nie napotkałem na nic co przypominałoby chociażby Impa dobrze znanego fanom serii. Czyżby nowy Doom miał być kolejną grą osadzoną w podobnych realiach do Rage, zostać wykastrowanym z jego wykręconego klimatu i tym samym przerobionym na strzelankową papkę? Misz masz wszystkich gatunków? O tym przekonamy się dopiero gdy tytuł się ukaże, ale znając Id Software oraz to jak dbają o swoje perełki, to gra jeszcze długo nie ujrzy światła dziennego by zostać dokładnie dopracowana. Oby nie szlifowali jej tak długo jak Duke Nukem Forever, bo tam już z tego diamentu nie zostało nic..


Dołączam dla was linka z paczką screenów do ściągnięcia, które wyciekły do sieci :)
Doom 4 Leaked Pictures

Jak wy to widzicie?

Komentujcie!

poniedziałek, 27 lutego 2012

Warcraft 2 - Po tylu latach

Witajcie. Dzisiaj na warsztat postanowiłem wziąć Warcrafta 2. O dziwo, był to mój pierwszy RTS ever. Zagrałem w niego bodajże dopiero po kupieniu CD-Action razem z Deus Ex. Patrząc na tą grę po 17 latach od oryginalnego dnia premiery oraz na obecne gry strategiczne to sposób grania i techniczne możliwości manewrowania jednostkami nie zmieniły się nadto. Nadal uświadczymy urozmaicenie jednostek oraz ilość świetnych i ciekawych misji, chociaż w grze dostępne są tylko dwie rasy, a mianowicie Ludzie i Orkowie. Praktycznie każda jednostka Ludzi jest odzwierciedlona na swój sposób po stronie Orków. Ludzie posiadają łuczników, zaś Orkowie, Trolle, które rzucają toporami w przeciwnika, czyli typowe jednostki long range. W porównaniu z Warcraft 3, który wyszedł później, aż w 2002 roku, to gra posiadała oprócz grafiki, jedną rzecz - ropę (Oil), który wydobywało się przy użyciu statków specjalnie do tego przeznaczonych. Wprowadziło to ciekawy element ekonomiczny, z mojego punktu widzenia, ponieważ mapy na których rozgrywały się misje to nie tylko ląd, ale także woda (morze) po którym mogliśmy pływać statkami bitewnymi oraz transportować swoje jednostki na wyspy wroga i tam dokonać spustoszenia w stylu "najazdu Wikingów". Nawet dzisiaj owa gra jest mocną pozycją dla fanów RTS, zważywszy na jej "miodność" oraz ogólną ekscytację  płynącą z przypomnienia sobie tych lat, kiedy takie gry były topowymi produkcjami o których każdy mówił oraz wspaniałych chwil spędzonych przed komputerem - świeżych, intuicyjnych, osiągalnych dla przeciętnego użytkownika PC tamtych czasów.


Jak wy to widzicie?

Komentujcie!

wtorek, 7 lutego 2012

Afterfall: InSanity

Witam.

          Ostatnio gdy wchodzę na Gry-Online w celu sprawdzenia jakiejś gry lub serii gier, to na pierwszej stronie w encyklopedii trafiam na grę zatytułowaną Afterfall: InSanity. To co zaciekawiło mnie, to nie tylko to, że jest to rodzima produkcja, ale też opcja, że dostała cholernie niską notę jak na survival horror, a mianowicie 4,9 (tyle jest na dzień dzisiejszy). Postanowiłem obejrzeć recenzje na Youtube, aby sprawdzić co myślą o tym redaktorzy innym portali z video recenzjami. Okazało się, że też strasznie jadą tą grę, za brak tego, za brak tego, że gra jest podobna do innych gier survival horror. W każdym razie, że jest zła. Niby miała być to "wielka Polska nadzieja" na pobicie Dead Space ze stajni Capcom'u, ale ja tak nie uważam.
          Postanowiłem ją wypróbować i mogę powiedzieć, że jest fajna :) Mi się podoba i to bardzo, chociaż jestem niby sam w tej grze jak to survival horror i mam pistolet plus karabin z pełnym magazynkiem i zapasem amunicji, to nadal boję się, że coś wyskoczy i mnie zabije. Nie jest to może gra, która bazuje na oryginalnym przestraszaniu gracza, ale hej! im prostszy sposób straszenia tym lepiej :) Obecne filmy straszą wypadającymi z szaf trupami i innymi wyskokami duchów z różnych miejsc. Uważam, że nie ma się co czepiać gry o to, że jest podobna do czegoś.
          Wszyscy porównują gry typu hack'n'slash do God of War, bo ma też upgrade broni, specjalne moce, wielkich bossów, quicktime eventy itp, ale czemu każdy zapomina o tym, że wcześniej miał to Devil May Cry na PS2? To była jedyna gra, w którą grałem posiadająca taki system w owym czasie. Ok, mogły być wcześniej, ale to jest moja pierwsza gdzie spotkałem się z takimi możliwościami.
          Wracając do Afterfall uważam, że grze jednak nie brakuje niczego jeżeli chodzi o łamigłówki lub fabułę, ponieważ już na samym początku gry spodobał mi się sposób hakowania drzwi. Bardzo prosty, a zarazem wymagający zapamiętywania kombinacji i przewidywania :) Mi się w tą grę pyka świetnie i planuję ją skończyć jak czas pozwoli do końca miesiąca ( są w życiu niestety czasem rzeczy ważniejsze ;) ).

Jak wy to widzicie?

Komentujcie!

poniedziałek, 30 stycznia 2012

Nintendo Power


Witam.

     Dzisiaj zajmę się "Nintendo Power" i nie chodzi tutaj o gazetę o Nintendo, a mianowicie o siłę jaką marka posiada, i której nie wykorzystuje na polskim rynku. Każda firma, która obecnie umieściła konsolę w swoim asortymencie produktów, czy to Sony, czy to Microsoft, posiada przedstawicielstwo w naszym pięknym kraju. Tylko nie Nintendo. Owa firma razem z jego fenomenalnie sprzedającym się Wii oraz kieszonkowym przyjacielem każdego zapaleńca Pokemonów - NDS'em i nowiuśkim 3DS'em, nie ustanowiło przedstawicielstwa w Polsce.

      Zapytacie czemu poruszam ten temat, skoro można i tak kupić Wii i NDS u nas w kraju, czy to Allegro, czy inne sklepy, które od lat zajmują się sprzedażą gier, konsol i akcesoriów z nimi związanych. Otóż dlatego, że gdyby Nintendo zauważyło  ilość fanów Ninny w Polsce to konsole, gry i akcesoria były by tańsze i o wiele bardziej przystępne dla użytkowników chcących wejść w magiczny świat Zeldy, Pokemonów, Final Fantasy oraz znanego nam dobrze z Pegasusów, hydraulika Mario i jego kumpla Luigiego. 

Jestem osobą, która od małego, gdy tylko pojawił się Gameboy Color na półkach sklepowych w Polsce pragnałem go mieć. Czytając gazety typu "Click" gdzie natrafiałem na reklamę GBC z Pokemon Red lub Blue oraz późniejsze recenzje Pokemon Crystal lub Alien Nations, wręcz śliniłem się do tej konsoli. Wyszedł GBA, znów nie miałem możliwości go sobie kupić, ale jestem już szczęśliwym posiadaczem NDS. Niestety, nie kupiłem go w dniu premiery, ani miesiąc po. Kupiłem go dopiero rok temu! Chociaż chodziłem do pracy gdy miał swoją premierę i mogłem go sobie kupić, to jednak ówczesna cena za kieszonkową konsolę i znów gry po 200 zł, bo w Media Markt taniej nie ma, była za wysoka. Możliwości NDS też nie były zbyt wysokie w porównaniu z PSP, które odpalało filmy, muzykę, internet (wiem, że jest opera na NDS, ale proszę was, z takim ekranem? do neta? ). Teraz wyszedł 3DS, cena jest fajna 600 zł za nówkę, podobno ma spać do 500zł, ale gier w Polsce nadal mało po normalnej cenie. A to tylko przez to, że przedstawicielstwo nie istnieje! Takie jest moje zdanie, ale jak zawsze pada pytanie: 

Jak wy to widzicie?

Komentujcie ;)