Witajcie. Dzisiaj na warsztat postanowiłem wziąć Warcrafta 2. O dziwo, był to mój pierwszy RTS ever. Zagrałem w niego bodajże dopiero po kupieniu CD-Action razem z Deus Ex. Patrząc na tą grę po 17 latach od oryginalnego dnia premiery oraz na obecne gry strategiczne to sposób grania i techniczne możliwości manewrowania jednostkami nie zmieniły się nadto. Nadal uświadczymy urozmaicenie jednostek oraz ilość świetnych i ciekawych misji, chociaż w grze dostępne są tylko dwie rasy, a mianowicie Ludzie i Orkowie. Praktycznie każda jednostka Ludzi jest odzwierciedlona na swój sposób po stronie Orków. Ludzie posiadają łuczników, zaś Orkowie, Trolle, które rzucają toporami w przeciwnika, czyli typowe jednostki long range. W porównaniu z Warcraft 3, który wyszedł później, aż w 2002 roku, to gra posiadała oprócz grafiki, jedną rzecz - ropę (Oil), który wydobywało się przy użyciu statków specjalnie do tego przeznaczonych. Wprowadziło to ciekawy element ekonomiczny, z mojego punktu widzenia, ponieważ mapy na których rozgrywały się misje to nie tylko ląd, ale także woda (morze) po którym mogliśmy pływać statkami bitewnymi oraz transportować swoje jednostki na wyspy wroga i tam dokonać spustoszenia w stylu "najazdu Wikingów". Nawet dzisiaj owa gra jest mocną pozycją dla fanów RTS, zważywszy na jej "miodność" oraz ogólną ekscytację płynącą z przypomnienia sobie tych lat, kiedy takie gry były topowymi produkcjami o których każdy mówił oraz wspaniałych chwil spędzonych przed komputerem - świeżych, intuicyjnych, osiągalnych dla przeciętnego użytkownika PC tamtych czasów.
Jak wy to widzicie?
Komentujcie!





